Najnowsze komentarze
    Strony
    W temacie
    • Budownictwo szkieletowe
      Z jakim krajem zazwyczaj kojarzone jest budownictwo szkieletowe, i czy jest rzeczywiście dobrym rozwiązaniem jak na warunki polskie? Oczywiście najczęściej taka technika budownictwa jest kojarzona z Amerykanami. Jest to powiązane …
    • Plan i projekt obiektów architektury
      Świat jest pełen pięknych miejsc i jeszcze piękniejszych budynków i zabytków architektonicznych. Zarówno w naszym kraju jak i na całym świecie znajdziemy mnóstwo wspaniałych i godnych uwagi miejsc, do których …
    • Dom i remonty
      Domowe remonty. Remont to zawsze prawdziwa rewolucja. Jeśli jeszcze przeprowadzamy go w budynku, którego nie zamieszkujemy, to sprawa nie jest taka uciążliwa, bo po zakończeniu danej pracy wychodzimy i nie …

    Radca prawny warszawa

    Wizyta u radcy prawnego w Warszawie. No i stało się. Wiedziałem, że kiedyś mnie to spotka. Chociaż po cichu liczyłem na to, że może jednak ominie, że się nie przytrafi. No, bo dlaczego akurat mi? Czy zrobiłem coś złego? Ale nie. Przekorny los sprawił, że na mojej drodze stanął radca prawny. Warszawa była jego domem. To znaczy tam miał biuro. Pewnego, pięknego dnia otrzymałem wezwanie do osobistego stawiennictwa. Na kopercie widniała pieczęć z napisem: Radca Prawny Warszawa ul. Odrodzenia 5. Ale czego może chcieć ode mnie, zwykłego obywatela radca prawny. Warszawa była przecież odległym miastem od mojej małej, wioski, gdzie mieszkałem i pracowałem. Cóż mi pozostało? Musiałem pożyczyć pieniądze na bilet i jechać do stolicy. Chyba nie wspomniałem wcześniej, że kiedy otrzymałem wezwanie byłem spłukany do cna. Po prostu miałem parę wydatków w tym miesiącu. No dobra, przyznaję część pieniędzy przeznaczyłem na alkohol. Ale piję za swoje, wiec przed nikim tłumaczyć się nie będę. Kiedy dojechałem na miejsce stanąłem przed wielkim budynkiem z czerwonej cegły, na którym wisiała wielka reklama z napisem Radca Prawny Warszawa ul. Odrodzenia 5. Nogi uginały się pode mną. Ale pomyślałem sobie a co mi tam. Jakby, co nic nie zapłacę, bo i nie mam, z czego. Więc wchodzę do biura. Przywitał mnie mężczyzna o radcowskim wyglądzie, mówiąc: Dzień dobry jestem Andrzej, radca prawny Warszawa wita pana jedynego spadkobiercę nie małej fortuny, zaraz odczytujemy testament. Proszę usiąść. To jak się okazało był mój szczęśliwy dzień.

    Leave a Reply