Najnowsze komentarze
    Strony
    W temacie
    • Architektura romańskaArchitektura romańska
      Przede wszystkim ta architektura była kontynuacja architektury średniowiecznej, związanej ze wznoszeniem pokaźnych budowli sakralnych. W tym jednak okresie tworzone były budynki architektoniczne na planie krzyża. A wiec znacznie bardziej urozmaicone …
    • Firmy przeprowadzki KatowiceFirmy przeprowadzki Katowice
      Przeprowadzki w Katowicach. Większość z nas przeprowadzała się kiedyś i zdaje sobie sprawę z tego jak ciężki i męczące to może być. Pakowanie sprzątanie, szukanie nowego mieszkania czy domu, to …
    • Kurs prawa jazdy LublinKurs prawa jazdy Lublin
      Prawo jazdy. Umiejętność prowadzenia samochodu jest bez wątpienia bardzo cenna. Obecnie samochody są stosunkowo tanie, a więc i dostępnie praktycznie dla wszystkich. Obecnie na rynku działa wiele szkół prawa jazdy, …

    Radca prawny warszawa

    Wizyta u radcy prawnego w Warszawie. No i stało się. Wiedziałem, że kiedyś mnie to spotka. Chociaż po cichu liczyłem na to, że może jednak ominie, że się nie przytrafi. No, bo dlaczego akurat mi? Czy zrobiłem coś złego? Ale nie. Przekorny los sprawił, że na mojej drodze stanął radca prawny. Warszawa była jego domem. To znaczy tam miał biuro. Pewnego, pięknego dnia otrzymałem wezwanie do osobistego stawiennictwa. Na kopercie widniała pieczęć z napisem: Radca Prawny Warszawa ul. Odrodzenia 5. Ale czego może chcieć ode mnie, zwykłego obywatela radca prawny. Warszawa była przecież odległym miastem od mojej małej, wioski, gdzie mieszkałem i pracowałem. Cóż mi pozostało? Musiałem pożyczyć pieniądze na bilet i jechać do stolicy. Chyba nie wspomniałem wcześniej, że kiedy otrzymałem wezwanie byłem spłukany do cna. Po prostu miałem parę wydatków w tym miesiącu. No dobra, przyznaję część pieniędzy przeznaczyłem na alkohol. Ale piję za swoje, wiec przed nikim tłumaczyć się nie będę. Kiedy dojechałem na miejsce stanąłem przed wielkim budynkiem z czerwonej cegły, na którym wisiała wielka reklama z napisem Radca Prawny Warszawa ul. Odrodzenia 5. Nogi uginały się pode mną. Ale pomyślałem sobie a co mi tam. Jakby, co nic nie zapłacę, bo i nie mam, z czego. Więc wchodzę do biura. Przywitał mnie mężczyzna o radcowskim wyglądzie, mówiąc: Dzień dobry jestem Andrzej, radca prawny Warszawa wita pana jedynego spadkobiercę nie małej fortuny, zaraz odczytujemy testament. Proszę usiąść. To jak się okazało był mój szczęśliwy dzień.

    Leave a Reply