Najnowsze komentarze
    Strony
    W temacie
    • Budownictwo to główny temat ówczesnych czasówBudownictwo to główny temat ówczesnych czasów
      Nie ma to jak budownictwo, wydaję się, że niekończący temat. O tym się ciągle mówi, media pozwalają na zapoznanie się oraz realizację swoich planów. Człowiek, który pragnie zbudować coś indywidualnego …
    • Jak wybudować dom?Jak wybudować dom?
      Współczesne budownictwo jest bardzo nowoczesne, jeśli chodzi o powstawanie budowli w centrach miast takich jak: galerie handlowe, hale i tak dalej. Jeżeli chodzi jednak o budowę domu, niewiele zmieniło się …
    • Dobra budowa domuDobra budowa domu
      XXI wiek to przede wszystkim taki wiek, w którym to coraz więcej ludzi zaczyna zwracać szczególną uwagę na to, czy świadczone dla nich usługi są wykonywane w jak najlepszy sposób. …

    Radca prawny warszawa

    Wizyta u radcy prawnego w Warszawie. No i stało się. Wiedziałem, że kiedyś mnie to spotka. Chociaż po cichu liczyłem na to, że może jednak ominie, że się nie przytrafi. No, bo dlaczego akurat mi? Czy zrobiłem coś złego? Ale nie. Przekorny los sprawił, że na mojej drodze stanął radca prawny. Warszawa była jego domem. To znaczy tam miał biuro. Pewnego, pięknego dnia otrzymałem wezwanie do osobistego stawiennictwa. Na kopercie widniała pieczęć z napisem: Radca Prawny Warszawa ul. Odrodzenia 5. Ale czego może chcieć ode mnie, zwykłego obywatela radca prawny. Warszawa była przecież odległym miastem od mojej małej, wioski, gdzie mieszkałem i pracowałem. Cóż mi pozostało? Musiałem pożyczyć pieniądze na bilet i jechać do stolicy. Chyba nie wspomniałem wcześniej, że kiedy otrzymałem wezwanie byłem spłukany do cna. Po prostu miałem parę wydatków w tym miesiącu. No dobra, przyznaję część pieniędzy przeznaczyłem na alkohol. Ale piję za swoje, wiec przed nikim tłumaczyć się nie będę. Kiedy dojechałem na miejsce stanąłem przed wielkim budynkiem z czerwonej cegły, na którym wisiała wielka reklama z napisem Radca Prawny Warszawa ul. Odrodzenia 5. Nogi uginały się pode mną. Ale pomyślałem sobie a co mi tam. Jakby, co nic nie zapłacę, bo i nie mam, z czego. Więc wchodzę do biura. Przywitał mnie mężczyzna o radcowskim wyglądzie, mówiąc: Dzień dobry jestem Andrzej, radca prawny Warszawa wita pana jedynego spadkobiercę nie małej fortuny, zaraz odczytujemy testament. Proszę usiąść. To jak się okazało był mój szczęśliwy dzień.

    Leave a Reply